Na chwil straci go z oczu, lecz wnet ujrza znowu, wyaniajcego si z tumu. Szed z Lasakow w stron szatni. Darmosz zgasi papierosa, ruszy za nimi. Minli szatni odprowadzeni przez ciekawe spojrzenia pa. W szatni otarli si niemal o mecenasow. Patrzya na nich z niepohamowan ciekawoci. Bocznymi drzwiami wyszli na teren tartaku. Darmosz wymkn si za nimi. 